Z głębokim poruszeniem i smutkiem przyjąłem dzisiejszą informację o śmierci Victora Yaloma. Choć w powszechnej świadomości często funkcjonował głównie jako syn legendarnego psychiatry Irvina Yaloma, dla nas – profesjonalistów, klinicystów i badaczy – Victor zapisał się w historii jako człowiek, który zrewolucjonizował metodologię nauczania i obserwacji w psychoterapii. To strata, którą odczuje całe nasze środowisko.
Jako psycholog i psychoterapeuta ericksonowski, w swojej codziennej praktyce klinicznej i pracy badawczej stawiam na rzetelność, empiryzm i precyzyjną metodologię. Pracując z dorosłymi osobami w spektrum autyzmu, z ADHD, zmagającymi się z zaburzeniami osobowości czy dysforią płciową, każdego dnia staję przed koniecznością niezwykle elastycznego, ale i ściśle zoperacjonalizowanego dopasowywania interwencji do unikalnej struktury neurologicznej i psychicznej pacjenta. W tym kontekście praca Victora Yaloma miała znaczenie wręcz fundamentalne.
Victor był założycielem platformy Psychotherapy.net, dzięki której otworzył przed nami drzwi do gabinetów najwybitniejszych terapeutów naszych czasów. Z punktu widzenia metodologii badań nad procesem terapeutycznym, stworzył on narzędzie o nieocenionej wartości. Przez dekady wiedza o tym, co „działa” w terapii, była przekazywana głównie w formie anegdotycznej, poprzez studia przypadków lub suche opisy w podręcznikach. Victor Yalom dał nam dostęp do czystego, empirycznego materiału obserwacyjnego: zapisów wideo rzeczywistych sesji.
Dla badacza i praktyka to różnica kolosalna. Możliwość klatka po klatce analizowania mikroekspresji, timingu interwencji, modulacji głosu (tak kluczowej w pracy ericksonowskiej) czy budowania przymierza terapeutycznego, stała się fundamentem nowoczesnego kształcenia opartego na dowodach (evidence-based practice). Dzięki jego pracy, diagnoza i terapia osób neuroatypowych, a także pacjentów z głębokimi zaburzeniami osobowości, mogła być udoskonalana poprzez obserwację tego, jak najlepsi w swoim fachu radzą sobie z oporem, dysocjacją czy przeniesieniem.
Podejście ericksonowskie uczy nas, że każdy pacjent wymaga stworzenia dla niego nowej, unikalnej teorii i terapii. Aby móc to robić skutecznie i bezpiecznie – zwłaszcza w obszarach tak delikatnych jak identyfikacja płciowa czy funkcjonowanie w spektrum autyzmu – terapeuta musi dysponować potężnym, zróżnicowanym i dobrze zbadanym warsztatem. Victor Yalom dostarczył nam ten warsztat pod postacią tysięcy godzin materiałów, pozwalając na weryfikację założeń teoretycznych w zderzeniu z kliniczną rzeczywistością.
Odszedł wizjoner, który zrozumiał, że psychoterapia to nie tylko wiedza książkowa, ale przede wszystkim żywe, możliwe do zaobserwowania i zbadania spotkanie drugiego człowieka. W imieniu własnym – oraz, jak sądzę, wielu moich kolegów i koleżanek po fachu – pragnę oddać mu hołd za to, że pomógł nam ubrać naszą kliniczną intuicję w ramy rzetelnej obserwacji.
Jego dorobek pozostanie z nami na zawsze, w każdym zniuansowanym pytaniu, w każdej trafnej interwencji i w każdym procesie badawczym, który stara się uchwycić magię leczącej relacji.
Odkryj więcej z Szymon Niemiec - Psycholog, Psychoterapeuta
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.