Czego uczy nas Czerwony Kapturek? O indywiduacji, neuroróżnorodności i poszukiwaniu tożsamości

Z okazji Dnia Czerwonego Kapturka postanowiłem przyjrzeć się tej klasycznej baśni przez pryzmat mojego codziennego warsztatu pracy. Jako psycholog i psychoterapeuta ericksonowski na co dzień opieram się na twardej metodologii badawczej, wspierając osoby dorosłe w spektrum autyzmu, z ADHD, zmagające się z zaburzeniami osobowości, a także pacjentów zmagających się z rozmaitymi innymi problemami.

Z perspektywy naukowej i neurobiologicznej, baśnie to dla mnie znacznie więcej niż przestrogi dla dzieci. Milton Erickson, twórca nurtu, w którym pracuję, był mistrzem w wykorzystywaniu opowieści. W terapii metafory komunikują się bezpośrednio z naszą nieświadomością, omijając opór racjonalnego umysłu.

Rozbierzmy więc Czerwonego Kapturka na czynniki pierwsze. O czym naprawdę opowiada ta historia z perspektywy współczesnej psychologii?

Baśń jako studium przypadku: Kryzys tożsamości i neuroróżnorodność

Tradycyjnie uważa się, że to bajka o posłuszeństwie. Z perspektywy terapeutycznej jest to jednak głębokie studium kryzysu tożsamości, indywiduacji i konfrontacji z wypartymi aspektami „Ja”.

1. Czerwona peleryna i zejście z głównej ścieżki (Tożsamość i neurobiologia)

Matka wysyła Kapturka z jasną instrukcją: „Idź prosto, nie zbaczaj z drogi”. Droga to w psychologii symbol zsocjalizowanego, ułożonego życia. Reprezentuje konwencję, neurotypowe oczekiwania i narzucone role społeczne.

Kapturek schodzi ze ścieżki. Z punktu widzenia neurobiologii – zwłaszcza w kontekście dorosłego ADHD – zboczenie ze szlaku to klasyczne poszukiwanie stymulacji (dopaminy). Z kolei sam czerwony kolor peleryny to wyrazisty bodziec wizualny, symbol witalności, ale też inności. Dla osób w spektrum autyzmu peleryna może symbolizować zjawisko maskowania (ukrywania swoich naturalnych zachowań w świecie neurotypowym). Dla osób zmagających się z dysforią i zaburzeniami identyfikacji płciowej – to moment, w którym odrzucamy narzuconą „szarą ścieżkę”, by odkryć, kim naprawdę jesteśmy pod narzuconym przez kulturę płaszczem.

2. Wilk, czyli integracja wypartych części osobowości

W terapii ericksonowskiej nie patrzymy na „potwory” jednowymiarowo. Wilk reprezentuje to, co w psychoanalizie nazywamy Cieniem – wyparte, niechciane impulsy.

Wilk to nasza dzikość, skrywane pragnienia, ale w przypadku leczenia zaburzeń osobowości (np. borderline) – to także ta część pacjenta, która pragnie zaspokoić swoje potrzeby afektywne za wszelką cenę. Kiedy Kapturek spotyka Wilka, nawiązuje z nim dialog. Z punktu widzenia terapii to kluczowy, empirycznie udokumentowany moment procesu leczenia: nie możemy zintegrować naszej tożsamości, jeśli najpierw nie przyjrzymy się naszym najtrudniejszym emocjom i mechanizmom obronnym. Wilk w baśni nie atakuje od razu – on bada granice, co jest częstym schematem relacyjnym u osób z trudnościami w obszarze struktury osobowości.

3. Pożarcie przez Wilka: Trans, kryzys i transformacja

Połknięcie w całości przez wilka to najbardziej fascynujący metodologicznie moment tej opowieści. W ujęciu psychologicznym odpowiada to stanowi głębokiego transu ericksonowskiego lub momentowi ostrego kryzysu psychicznego.

Brzuch wilka to izolacja, ciemność i deprywacja sensoryczna. Dla osoby neuroatypowej to metafora meltdownu lub całkowitego przebodźcowania. Dla osoby z zaburzeniami tożsamości płciowej – to dno rozpaczy wynikające z dysforii, z którym często trzeba się zmierzyć przed procesem tranzycji. Z kolei dla osób z zaburzeniami osobowości to zatracenie własnego „Ja”.

Jednak w psychologii głębi połknięcie jest warunkiem koniecznym do transformacji. Stare, nieświadome „Ja” musi ulec destrukcji, aby mogło narodzić się nowe – zintegrowane i dojrzałe. W tej ciemności Kapturek spotyka Babcię – symbol mądrości przodków i naszych rdzennych zasobów, które, jak dowodzą badania nad rezyliencją, posiada każdy z nas.

4. Myśliwy (Gajowy) jako Obserwujące Ego

Kto ratuje Kapturka? Wbrew pozorom, myśliwy nie jest tu magicznym wybawicielem z zewnątrz. W procesie psychoterapii postać ta reprezentuje nasze Obserwujące Ego (Observing Ego) – tę dojrzałą, analityczną część naszego umysłu, którą budujemy podczas sesji. To część, która potrafi chłodno ocenić sytuację i dokonać precyzyjnego „cięcia”, aby oddzielić nas od tego, co nas niszczy.

Zwróćmy uwagę na zakończenie. Myśliwy rozcina brzuch, ale to sam Kapturek napełnia go kamieniami. Z perspektywy behawioralnej to akt postawienia twardych, nienaruszalnych granic. Wilk (destrukcyjne schematy) ginie pod ich ciężarem. Kapturek uczy się samoregulacji i obrony własnej przestrzeni psychologicznej.

Słowem podsumowania

Jako badacz i terapeuta widzę w historii o Czerwonym Kapturku precyzyjną metaforę rzetelnego procesu psychoterapeutycznego. Uczy nas ona, że:

  1. Musisz zejść z utartej ścieżki, jeśli chcesz poznać prawdziwego siebie (niezależnie czy dotyczy to Twojego neurotypu, czy tożsamości płciowej).
  2. Kryzys jest często niezbędnym etapem leczenia. Moment, w którym wydaje się, że utknęliśmy w mroku, to często punkt wyjścia do głębokiej transformacji.
  3. Masz w sobie Myśliwego. Każdy z nas – bez względu na diagnozę – posiada wewnętrzne zasoby do uzdrowienia. Zadaniem psychoterapii nie jest dawanie gotowych rad, ale pomoc w dostępie do tych zasobów i wypracowanie naukowo zweryfikowanych narzędzi radzenia sobie.

Z okazji Dnia Czerwonego Kapturka zachęcam do refleksji: jakiego Wilka dziś karmisz i czy Twój wewnętrzny Myśliwy potrafi stawiać granice tam, gdzie są one niezbędne?

Jeśli czujesz, że w Twoim życiu nadszedł czas na konfrontację z własnym Wilkiem – zapraszam do zapoznania się z moją ofertą terapeutyczną w gabinecie oraz online.


Odkryj więcej z Szymon Niemiec - Psycholog, Psychoterapeuta

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.