Zjawiska astronomiczne od wieków fascynowały ludzkość, jednak w mojej pracy klinicznej oraz badawczej staram się odrzucić myślenie magiczne na rzecz twardych, weryfikowalnych danych. Jako psycholog i psychoterapeuta ericksonowski fascynuję się tym, jak makro-zjawiska środowiskowe rezonują z naszą mikro-biologią.
Jak nagłe, kilkuminutowe zniknięcie naszej gwiazdy wpływa na dobrostan człowieka? Odpowiedź jest wielowymiarowa i staje się szczególnie intrygująca, gdy spojrzymy na nią przez pryzmat neuroatypowości, kształtowania tożsamości oraz struktury ludzkiej osobowości.
1. Szok dla zmysłów: Fizjologia i rytm okołodobowy
Z metodologicznego punktu widzenia, zaćmienie Słońca to nagła, drastyczna zmiana bodźców środowiskowych: gwałtowny spadek natężenia światła, obniżenie temperatury oraz zmiana zachowania fauny. Dla układu nerwowego jest to anomalia o ogromnym znaczeniu.
Spadek oświetlenia może prowokować szyszynkę do nagłego, nieadekwatnego do pory dnia wydzielania melatoniny. U wielu osób wywołuje to przejściowe uczucie dezorientacji, senności lub niepokoju. Jak to jednak wygląda u pacjentów neuroatypowych?
W mojej pracy z dorosłymi pacjentami diagnozowanymi w kierunku spektrum autyzmu (ASD) oraz ADHD, zjawiska te przybierają bardzo specyficzne formy:
- Spektrum Autyzmu (ASD): Dla układu nerwowego o wysokiej reaktywności sensorycznej i dużej potrzebie przewidywalności (rutyny), zaćmienie może być doświadczeniem silnie dysregulującym. Nagła zmiana warunków oświetleniowych i termicznych bywa przytłaczająca. Z drugiej jednak strony – jeśli dorosła osoba z ASD posiada szczególne zainteresowania (tzw. hiperfokus) związane z astronomią czy fizyką, zjawisko to staje się źródłem głębokiej, wręcz euforycznej satysfakcji i silnej samoregulacji.
- ADHD: Mózg z ADHD łaknie nowości i stymulacji ze względu na deficyty w przekaźnictwie dopaminergicznym. Zaćmienie Słońca to dla niego ostateczny, globalny „zastrzyk nowości”. Zjawisko to często wywołuje u tych osób stan silnego hiperogniskowania (hyperfocus), nagły przypływ energii i bardzo przyjemne pobudzenie poznawcze.
2. Doświadczenie zachwytu („Awe”) a struktura osobowości
Najnowsze rygorystyczne badania z zakresu psychologii pozytywnej i ewolucyjnej (np. prace zespołu prof. Dachera Keltnera) wskazują na ogromne znaczenie emocji określanej w języku angielskim jako awe. To specyficzna mieszanka podziwu, zachwytu, ale i egzystencjalnej grozy w obliczu czegoś, co przekracza nasze możliwości pojmowania.
Podczas całkowitego zaćmienia Słońca, ludzie masowo i w pełni synchronicznie doświadczają tego stanu. Z perspektywy leczenia i terapii zaburzeń osobowości – szczególnie tych z wiązki B (klaster B), charakteryzujących się m.in. niestabilnością obrazu siebie, impulsywnością i skłonnością do egocentryzmu – stan awe ma fenomenalne udokumentowane działanie terapeutyczne:
- Zmniejszenie „Ja” (Self-diminishment): W obliczu kosmicznej, niewyobrażalnej skali, nasze codzienne ego ulega adaptacyjnemu „zmniejszeniu”. Pacjenci zgłaszają chwilowe ustąpienie chronicznego lęku czy narcystycznych ruminacji na rzecz uwalniającego poczucia przynależności do czegoś znacznie większego.
- Wzrost prospołeczności: Doświadczenie zachwytu stymuluje uwalnianie oksytocyny, co zwiększa poczucie więzi i empatii wobec innych ludzi, którzy wspólnie obserwują zjawisko.
3. Przestrzeń liminalna: Metafora dla dysforii płciowej
Psychoterapia ericksonowska, w której się specjalizuję, w mistrzowski sposób wykorzystuje metafory i zjawiska naturalne do pracy z nieświadomością pacjenta. Zaćmienie Słońca to doskonały przykład stanu liminalnego – przejścia pomiędzy dniem a nocą, momentu zawieszenia, w którym nie obowiązują stare zasady, a nowe jeszcze się nie ustaliły.
Dla pacjentów zmagających się z zaburzeniami identyfikacji płciowej (dysforią płciową) lub będących w procesie tranzycji, narzucone społecznie binarne postrzeganie świata (tylko światło albo mrok, wyłącznie czerń lub biel) bywa źródłem głębokiego cierpienia. Zaćmienie przypomina, na bardzo bazowym poziomie, że natura nie jest wyłącznie binarna. Istnieją stany przejściowe, półcienie i momenty płynności.
W gabinecie wykorzystuję tę naturalną, weryfikowalną metaforę, aby pomóc pacjentom zaakceptować własną, unikalną ścieżkę kształtowania tożsamości. Pozwala to na ugruntowanie poczucia, że ich osobista „liminalność” jest procesem całkowicie naturalnym, budzącym szacunek, a nie powodem do wstydu czy lęku.
4. Zaćmienie jako naturalny trans
Milton H. Erickson udowodnił, że trans hipnotyczny nie jest zjawiskiem sztucznym, lecz naturalnym stanem zogniskowania uwagi, którego doświadczamy na co dzień. Zaćmienie Słońca na skalę masową indukuje zjawisko, które możemy nazwać zbiorowym transem naturalnym (macro-trance).
Kiedy niebo ciemnieje w środku dnia, nasze codzienne, zautomatyzowane schematy poznawcze zostają gwałtownie przerwane (zjawisko pattern interrupt). Umysł wchodzi w fazę dezorientacji, po której staje się niezwykle otwarty, podatny na nowe idee i głęboką refleksję. To moment, w którym dobrostan społeczny ulega specyficznemu zresetowaniu. Zatrzymujemy się. Przestajemy gonić za terminami i po prostu obserwujemy mechanikę wszechświata.
Podsumowanie
Samo ułożenie ciał niebieskich nie posiada – co jasne dla badacza – żadnej magicznej mocy uzdrawiania. Jednakże psychologiczny i neurobiologiczny wpływ zaćmienia Słońca na człowieka jest faktem mierzalnym i niezwykle fascynującym. Wywołuje ono cenną dla dobrostanu mieszankę stymulacji sensorycznej, egzystencjalnego zachwytu i przerwania rutyny poznawczej. Rozumienie tych mechanizmów i wplatanie ich w ramy terapii ericksonowskiej daje nam potężne narzędzie wspomagające pracę z osobami neuroatypowymi, kształtującymi swoją tożsamość, czy zmagającymi się z trudnościami w obrębie osobowości. Przypomina nam to, że nawet najgłębszy, budzący niepokój cień jest zawsze tylko stanem przejściowym.
Odkryj więcej z Szymon Sieniawski-Niemiec - Psycholog, Psychoterapeuta
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.