Dzisiaj, 31 maja, kalendarz przypomina nam o Światowym Dniu bez Tytoniu. Media będą dziś pełne statystyk dotyczących chorób płuc, nowotworów i kosztów, jakie system opieki zdrowotnej ponosi z powodu palenia. Jako naukowiec i badacz niezwykle cenię twarde dane epidemiologiczne, jednak jako psychoterapeuta pracujący w nurcie ericksonowskim, patrzę na problem palenia przez zupełnie inny, znacznie bardziej zniuansowany pryzmat.
Nie palimy tylko dlatego, że mamy „słabą wolę”. Z perspektywy metodologicznej i klinicznej, palenie to złożony mechanizm adaptacyjny.
Nikotyna jako narzędzie samoregulacji (ADHD, ASD i Zaburzenia Osobowości)
W mojej codziennej pracy w gabinecie rzadko spotykam się z nałogiem, który jest po prostu „złym nawykiem”. W szczególności u osób dorosłych z ADHD, w spektrum autyzmu (ASD) czy z zaburzeniami osobowości, nikotyna pełni często bardzo konkretną, neurobiologiczną funkcję.
- Dopaminowy strzał: Dla mózgu z ADHD, w którym naturalny poziom dopaminy i noradrenaliny bywa niewystarczający do utrzymania odpowiedniego poziomu pobudzenia, papieros działa jak szybki, farmakologiczny regulator. Pomaga (choć na krótko i destrukcyjnie) zebrać myśli i zainicjować działanie.
- Kotwica sensoryczna i przerwa: Dla osób w spektrum autyzmu, wyjście „na dymka” to często jedyna społecznie akceptowalna forma odcięcia się od przebodźcowującego środowiska. To powtarzalny rytuał, który strukturyzuje czas.
- Regulacja emocji: W zaburzeniach osobowości (np. borderline) zapalenie papierosa może być próbą poradzenia sobie z przytłaczającą falą dysregulacji emocjonalnej – chwila skupienia na oddechu (choć zanieczyszczonym) i rytmicznym ruchu ręki.
Z punktu widzenia terapii ericksonowskiej, Milton Erickson zawsze uczył nas, by szukać użyteczności objawu. Jeśli nie zrozumiemy, jaką potrzebę zaspokaja papieros (czy reguluje układ nerwowy, czy stanowi wentyl bezpieczeństwa), sama walka z nałogiem będzie przypominała próbę zatrzymania pędzącego pociągu gołymi rękami. Zanim zabierzemy pacjentowi jego strategię radzenia sobie, musimy wspólnie zbudować nowe, zdrowsze narzędzia samoregulacji.
Metodologia własnej zmiany: Zbliżając się do 11 lat wolności
Badania naukowe i rzetelna metodologia to moja pasja, ale najlepszym poligonem badawczym zawsze pozostaje własne życie.
W tym roku, dokładnie 11 października, minie 11 lat, odkąd po raz ostatni zapaliłem papierosa.
Z perspektywy czasu widzę ten proces jako doskonałe studium przypadku. Rzucenie palenia nie było jednorazowym aktem wyrzeczenia, ale głęboką przebudową własnych nawyków i poszukiwaniem nowych zasobów w nieświadomości. Wymagało to ode mnie zaakceptowania faktu, że początkowo mój układ nerwowy będzie zdezorientowany brakiem swojego „chemicznego smoczka”. Zamiast walczyć z głodem nikotynowym, potraktowałem go jako fascynujący proces neuroplastyczności – obserwowałem, jak mój mózg, dzień po dniu, uczy się na nowo produkować dopaminę bez zewnętrznego stymulanta.
Wykorzystałem własny trans, własne zasoby i wiedzę o tym, jak działają mechanizmy warunkowania. Dziś te 11 lat to dla mnie nie tylko powód do osobistej dumy, ale też wiarygodny fundament w pracy z pacjentami. Wiem, jak wygląda ta droga, ponieważ sam przeszedłem jej każdy etap.
Co zamiast dymu?
Jeśli dziś, w Światowy Dzień bez Tytoniu, myślisz o rzuceniu palenia, zachęcam Cię do zmiany perspektywy. Nie pytaj siebie tylko: „Jak przestać palić?”. Zapytaj:
- Co mi daje ten papieros? (Uspokojenie? Stymulację? Przerwę od pracy? Poczucie przynależności?)
- Jak inaczej mogę zaspokoić tę samą potrzebę?
Każda trwała zmiana zaczyna się od zrozumienia mechanizmu, a nie od karania siebie za jego istnienie. Wasza nieświadomość ma wszystkie potrzebne zasoby, by wygenerować nowe, zdrowe rozwiązania. Czasami wystarczy jej tylko na to pozwolić.
Zdrowego oddechu w ten niedzielny dzień!